Kilimandżaro trasą Machame w 6 dni
Jedenaście dni. Sześć na górze. Kilimandżaro, 5 895 m. Najwyższy szczyt Afryki. Idziemy trasą Machame - sześć nocy w namiotach, 62 kilometry i czas na aklimatyzację. Bez pośpiechu. Od bramy aż po Uhuru Peak.
Pracujemy z ludźmi.
zanim ją zaproponujemy.
Zawsze.
Kilimandżaro nie jest trudne technicznie. Jest trudne wysokościowo - i to jest zupełnie inna rozmowa.
Góra była, jest i będzie. Żadna góra nie jest warta życia.
Trasa Machame prowadzi przez pięć stref roślinnych - od plantacji kawy przez las mglisty i pustynię alpejską po czapę lodową. W cztery dni przechodzi się z równika do lodowca. Zejście doliną Mweka, przez las deszczowy, w którym powietrze wraca.
Tę samą trasę można przejść w sześć albo w siedem dni. Różnica jest jedna: w wariancie siedmiodniowym nocujemy dodatkowo w Karanga na 3 995 m n.p.m., przez co dwa najcięższe dni trasy zostają rozdzielone zamiast sklejone w jeden.
W wariancie sześciodniowym szósty dzień wygląda tak: Ściana Barranco, Dolina Karanga i podejście do Barafu - 10 kilometrów, 7-8 godzin, a wieczorem wyjście na szczyt. W siedmiodniowym te same kilometry rozkładają się na dwa dni, a do Barafu wchodzi się przed południem i ma popołudnie na sen.
Zobacz wariant 7-dniowy /wyprawy/kilimandzaro-7-dni/
Kolejne edycje tej wyprawy mogą prowadzić
Każdy z nas jedzie tę trasę osobiście zanim zaprosi kogokolwiek.
Pięć dni w górę, jedna noc, która decyduje.
Od bramy Machame przez las mglisty, Płaskowyż Shira i Wielką Ścianę Barranco do obozu Barafu - i stamtąd, o północy, na Uhuru Peak. Każdy dzień ma podany zysk wysokości, dystans i czas przejścia.
Odprawa przed wejściem: przebieg trasy Machame, profil wysokościowy, zasady tempa, objawy choroby wysokościowej i procedury decyzyjne. Przegląd sprzętu osobistego sztuka po sztuce - to ostatni moment na uzupełnienie braków.
Wtedy też robimy pierwszy pomiar bazowy saturacji i tętna. Bez wartości bazowej późniejsze odczyty na górze nic nie znaczą.
Nocleg: hotel w Moshi. Wyżywienie: kolacja / śniadanie.
Wejście zaczyna się przy bramie Machame, godzinę drogi z Moshi. Rejestracja; tragarze, kucharz i przewodnicy pakują i ważą sprzęt zgodnie z limitami parku narodowego.
Pierwszy dzień prowadzi przez las mglisty - najbardziej zieloną i najbardziej mokrą część góry. Tu pada najczęściej i ścieżka bywa błotnista. Przerwa na obiad w połowie drogi.
Dojście do obozu Machame, gdzie tragarze mają już rozstawione namioty. Temperatura nocą potrafi spaść do zera już na tej wysokości.
Nocleg: namioty, Machame Camp 2 835 m. Wyżywienie: śniadanie, obiad, kolacja.
Drugi dzień jest krótki dystansem, ale stromy. Wyjście z lasu i wejście w strefę wrzosowisk - roślinność nagle się kurczy, widok się otwiera.
Przed sobą, na zachodzie, krawędź Płaskowyżu Shira. Obiad w połowie drogi, potem jeszcze półtorej godziny w górę do obozu.
To pierwszy wieczór z prawdziwym widokiem: Kibo z jednej strony, morze chmur pod stopami z drugiej. Zachody słońca z Shira są tym, po co ludzie wybierają Machame.
Nocleg: namioty, Shira Camp 3 750 m. Wyżywienie: śniadanie, obiad, kolacja.
Najważniejszy dzień aklimatyzacyjny na całej trasie. Podejście kamienistą ścieżką pod Lava Tower na 4 600 m. Tutaj część zespołu po raz pierwszy odczuwa wysokość: zadyszkę, ból głowy, rozdrażnienie. To normalne i o to w tym dniu chodzi.
Obiad pod Lava Tower, a potem zejście o 700 metrów do obozu Barranco. Wysoko za dnia, nisko na noc.
Obóz Barranco leży w dolinie pod Wielką Ścianą, wśród starców drzewiastych - roślin, które nie występują nigdzie indziej poza wysokimi wulkanami Afryki Wschodniej.
Kluczowy mechanizm: Climb high, sleep low - +850 m za dnia, −700 m na noc.
Nocleg: namioty, Barranco Camp 3 900 m. Wyżywienie: śniadanie, obiad, kolacja.
Dzień zaczyna się od Wielkiej Ściany Barranco - jedynego miejsca na trasie, gdzie trzeba użyć rąk. Wygląda groźnie z dołu, w praktyce to około półtorej godziny scramblingu bez sprzętu. Wyjście tuż pod lodowiec Heim.
Dalej trasa schodzi w Dolinę Karanga - ostatni punkt z wodą na trasie - i podchodzi jej przeciwległym zboczem do obozu. Tam czeka już na nas gorąca herbata oraz obiad. Po krótkim odpoczynku ruszamy dalej do obozu Barafu gdzie czeka na nas kolacja przed atakiem szczytowym.
Popołudnie w obozie: odpoczynek, pomiar saturacji, odprawa przed atakiem szczytowym.
Nocleg: namioty, Barafu Camp 3 995 m. Wyżywienie: śniadanie, obiad, kolacja.
Atak szczytowy startuje z Barafu. Pobudka około 23:00, wyjście na atak szczytowy 00:00. Podejście stromym piargiem w ciemności, w czołówkach, przy mrozie i wietrze. To najtrudniejsze godziny całej wyprawy - nie technicznie, tylko fizycznie i psychicznie. Cały trud wynagradza nam wschód słońca nad Mawenzi i ocean chmur. Widok i wspomnie które zostanie z Tobą na długo.
Wyjście na Stella Point (5 756 m) na krawędzi krateru Kibo. Krótki odpoczynek.
Stąd jeszcze 45-60 minut krawędzią krateru na Uhuru Peak, 5 895 m n.p.m. Widok na ściany lodowców, których z każdą dekadą jest mniej. Piętnaście minut na szczycie i schodzimy.
Zejście do Barafu na odpoczynek i posiłek, potem dalej w dół do obozu Mweka. Każdy krok w dół czujesz jak tlen wraca.
Nocleg: namioty, Mweka Camp 3 100 m. Wyżywienie: śniadanie, obiad, kolacja.
Zejście kończy się przy bramie Mweka po trzech godzinach marszu przez las.
W bramie certyfikaty wejścia dla tych, którzy stanęli na Stella Point i Uhuru Peak. Tu też przekazujemy napiwki dla tragarzy, kucharza i przewodników - sto procent trafia do ekipy, podział podajemy na piśmie przed wylotem.
Transfer do hotelu w Moshi. Gorący prysznic po sześciu dobach.
Nocleg: hotel w Moshi. Wyżywienie: śniadanie, obiad.
Dzień po zejściu, celowo lekki. Wyjazd do wioski Materuni na południowych zboczach Kilimandżaro, godzina marszu do wodospadu spadającego z blisko 80 metrów. Nogi po zejściu są ciężkie, ale to marsz w dół i po płaskim.
Powrót do wioski na pełen proces kawy u Chaggów: zbiór, łuskanie w drewnianym moździerzu przy pieśni roboczej, prażenie nad ogniem, mielenie, parzenie. Chaggowie mieszkają na stokach tej góry od stuleci i to ich ścieżkami się na nią wchodzi.
Po południu Serval Wildlife w Usa River - ośrodek zajmujący się serwalami, karakalami i lampartami.
Transfer na lotnisko Kilimandżaro i wieczorny wylot do Polski.
Wyżywienie: śniadanie, obiad.
Transparentnie - bez gwiazdek.
- Zakwaterowanie w hotelu w Moshi (2 noce, ze śniadaniem)
- Sześć nocy w namiotach na górze - namioty, maty, namiot mesowy
- Wszystkie opłaty parku narodowego Kilimandżaro (KINAPA)
- Transport Moshi brama Machame Moshi
- Doświadczeni przewodnicy górscy, asystenci, kucharz i tragarze
- Lider Explorea na całej trasie - od bramy do bramy
- Trzy posiłki dziennie na górze
- Uczciwe wynagrodzenie ekipy według zasad Fair Travel - wszystkie tipy trafiają do porterów i przewodników
- Pulsoksymetr, apteczka wysokościowa i protokół pomiaru saturacji
- Wodospad Materuni, plantacja kawy u ludu Chagga
- Jedno dniowe chodzone safari w Parku gdzie będziesz mógł stanąć oko w oko z lwem
- Kolacja pożegnalna
- Certyfikat wejścia na szczyt
- Przelot z Polski do Kilimandżaro i z powrotem (ok. 4 500-6 500 PLN)
- Wiza tanzańska (e-visa, 50 USD)
- Ubezpieczenie z pokryciem działalności wysokogórskiej do 6 000 m i akcją ratunkową śmigłowcem
- Napiwki dla ekipy górskiej - 250 USD od osoby, w gotówce, w bramie Mweka
- Obiady przed wejściem i po zejściu
- Wypożyczenie sprzętu osobistego i śpiwora
- Wydatki osobiste, pranie w hotelu, pamiątki
Co musisz wiedzieć zanim się zgłosisz.
Poziom 4/5. To trekking wysokogórski, nie wspinaczka - bez liny, raków i doświadczenia technicznego. Potrzebujesz sprawności pozwalającej maszerować 4-8 godzin dziennie przez sześć dni z rzędu oraz gotowości na jedną noc trwającą kilkanaście godzin. Praktyczny sprawdzian: całodniowe wyjście w Tatrach lub Beskidach nie sprawia Ci trudności.
Wiza: e-visa online, 50 USD. Paszport ważny min. 6 miesięcy. Szczepienia: żółta febra wymagana tylko przy przylocie z kraju endemicznego; zalecane WZW A+B, tężec, dur brzuszny. Ubezpieczenie wysokogórskie do 6 000 m - warunek uczestnictwa, nie sugestia. Badania przed wyjazdem, w tym kardiologiczne. Konsultacja lekarska 4-6 tygodni wcześniej.
Najlepszy sezon: styczeń-początek marca oraz czerwiec-październik. W Moshi 25-30°C, na szczycie od −5 do −20°C, w nocy szczytowej zwykle −5 do −20°C plus wiatr. Ubranie w warstwach, komplet zimowy na szczyt, śpiwór komfort do −15°C, czołówka, kijki, plecak dzienny 30 l, worek transportowy. Pełna lista po rezerwacji.
Saturację i tętno mierzymy dwa razy dziennie i zapisujemy, a decydujemy na podstawie zmiany względem pomiaru bazowego z Moshi, nie pojedynczego odczytu. Objawy oceniamy tą samą skalą przy każdej kolacji. Kryteria zawrócenia są spisane i przekazane przed wyjazdem - nie podlegają negocjacji w nocy szczytowej. Acetazolamid omawiamy indywidualnie; decyzja należy do uczestnika po konsultacji z własnym lekarzem.
Najczęstsze pytania o tę wyprawę.
Cena od osoby zależy od terminu i wielkości grupy - aktualną kwotę znajdziesz w panelu bocznym tej strony. Obejmuje ona opłaty parkowe KINAPA, pełne wyżywienie na górze, ekipę i lidera Explorea. Poza ceną pozostają: przelot (ok. 4 500-6 000 zł), wiza (50 USD), ubezpieczenie wysokogórskie i napiwki dla ekipy 250 USD
Ponad połowę kosztu stanowią opłaty państwowe, identyczne dla wszystkich organizatorów i nienegocjowalne: 70 USD dziennie za wstęp, 50 USD za każdą noc pod namiotem, opłata ratownicza, leśna i 18% VAT. Przy siedmiodniowym wejściu to grubo ponad tysiąc dolarów, zanim ktokolwiek policzy ekipę, jedzenie i sprzęt. To także powód, dla którego siódmy dzień kosztuje więcej niż jedną dobę wyżywienia.
Nie. Wejście trasą Machame nie wymaga doświadczenia wspinaczkowego ani sprzętu technicznego. Wymaga sprawności pozwalającej maszerować 4-8 godzin dziennie przez siedem dni i gotowości na noc szczytową trwającą kilkanaście godzin.
Tak. To najwyższa góra świata, na którą można wejść marszem. Jedyny odcinek wymagający użycia rąk to Wielka Ściana Barranco - około półtorej godziny scramblingu bez sprzętu i bez ekspozycji.
Nie podajemy tego jako procent - przy grupach liczonych w kilkunastu osobach jedna wyprawa łatwo zawyża albo zaniża wynik. Z dziewięciu wypraw na Kilimandżaro poprowadzonych przez naszego lidera troje uczestników zakończyło wejście przed Uhuru Peak: dwoje w Barranco, jedno na Stella Point. Reszta zespołów stanęła na szczycie.
Napiwki wynoszą 250 USD od uczestnika przy siedmiodniowym wejściu, w gotówce, przekazywane w bramie Mweka. Sto procent trafia do ekipy - ani Explorea, ani agencja lokalna nie pobierają od nich prowizji, a napiwek jest doliczany ponad wynagrodzenie, nie zamiast niego.
Saturację i tętno mierzymy dwa razy dziennie od pierwszego wieczoru w Moshi i decydujemy na podstawie trendu, a nie pojedynczego odczytu. W zespole jest pulsoksymetr i apteczka wysokościowa. Kryteria zawrócenia są spisane przed wyjazdem.
Obywatele Polski potrzebują wizy - e-visa kosztuje 50 USD i składa się ją online przed wyjazdem. Szczepienie przeciw żółtej febrze jest wymagane tylko przy przylocie z kraju endemicznego. Pozostałe zalecenia do konsultacji z medycyną podróży.
Tak. Prowadzimy wyprawę łączącą Kilimandżaro, safari w Tarangire, Ngorongoro i Serengeti oraz trzy doby na Zanzibarze - 16 dni, jedna grupa, jeden lider. Wszystkie części wychodzą z tego samego lotniska.
Zaplanuj wejście na Kilimandżaro
Świat, który zobaczyliśmy razem.
Gdzie się poruszamy
Nie formularz. Rozmowa.
Zadzwoń albo zostaw namiary, oddzwonimy w 24h. W pierwszej rozmowie słuchamy, nie sprzedajemy. Powiemy wprost czy ta wyprawa jest dla Ciebie, czy lepiej poszukać czegoś innego.
Po rozmowie: decyzja należy do Ciebie. Bez presji.